Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 maja 2012

Marsz dla życia w Rzymie

Kilkanaście tysięcy osób wzięło udział w już drugim we Włoszech Krajowym Marszu dla Życia. Po raz pierwszy przeszedł on ulicami stolicy kraju, od Koloseum aż do Zamku Anioła. Przed rokiem Krajowy Marsz dla Życia odbył się Desenzano na północy Włoch.

Wczorajszy marsz zorganizowały Stowarzyszenie Rodzina Jutro i Europejski Ruch Obrony Życia w związku ze smutną 34. rocznicą wprowadzenia włoskiej ustawy nr 194 z 22 maja 1978 r., dopuszczającej aborcję. Kosztowała już ona życie ponad 5 mln dzieci – przypomnieli organizatorzy, którzy nadali manifestacji charakter ponadpartyjny i ponadwyznaniowy.

Więcej w artykule: Rzym-Marsz dla Życia z udziałem Polaków, Niedziela, 15.05.2012

poniedziałek, 7 listopada 2011

Włochy: sukces Ośrodków Pomocy Życiu

130 tys. uratowanych istnień ludzkich – takim sukcesem mogą się pochwalić działające we Włoszech od 1975 r. Ośrodki Pomocy Życiu.

Przypomniano o tym podczas ich krajowej konferencji, która odbyła się we Florencji. Ta związana z Kościołem inicjatywa wolontariacka zrodziła się wśród młodych pracowników służby zdrowia jako przeciwwaga dla lansowanej w tamtym czasie aborcji. Tym samym stała się konkretnym wsparciem powstałego wówczas Ruchu dla Życia.

Na terenie Italii działa obecnie ponad 300 tego rodzaju instytucji, które wychodzą naprzeciw problemowi tzw. trudnych bądź niechcianych ciąż. Ośrodki Pomocy Życiu wspierają młode matki, towarzyszą im w okresie ciąży oraz pomagają w opiece nad noworodkami. W ostatnich czasach osobnym zadaniem jest pomoc nielegalnym bądź pochodzącym z biednych krajów imigrantkom spodziewającym się dziecka.

Źródło: Sukces obrońców życia, gosc.pl, 06.11.2011r.

Zobacz też: Ciąża i co? Pstro!

Zaadoptuj mamę, uratuj jej dziecko - projekt Gemma

Włochy: wsparcie dla kobiet, które zdecydują się urodzić dziecko





piątek, 21 stycznia 2011

Bliźnięta komunikują się ze sobą już w 14 tygodniu życia w łonie matki


Włoscy naukowcy, którym przewodził Umberto Castiello z Uniwersytetu w Padwie opublikowali raport w internetowym przeglądzie Public Library of Science One (PLoS One), w którym wykazują, że bliźniaki w okresie prenatalnym nawiązują relacje między sobą już w 14 tygodniu życia.

Zespół badaczy napisał: "Ruchy wykonywane przez bliźniaków nie są przypadkowe, lecz ukierunkowane na drugiego". Naukowcy filmowali zachowanie bliźniaków zarówno w 14 jak i 18 tygodniu ciąży, wykorzystując czterowymiarowy ultrasonograf.


Okazało się, że bliźniaki dotykają się wzajemnie główkami, przykładają rękę do głowy drugiego i na odwrót.
W wieku 18 tygodni bliźniaki mają jeszcze więcej kontaktu - "spędzają do 30 % czasu wchodząc w relację i poznając siebie na wzajem". Analiza kinetyczna wykazała, że ruchy bliźniaków były zaplanowane i celowo ukierunkowane na relację, kiedy wzajemnie dotykali oni okolic oczu czy ust. Ich ruchy cechowała troska, gdy dotykali innych części ciała.

Naukowcy dostrzegli w tych zachowaniach wzajemną opiekę rodzeństwa. "To nie były przypadkowe ruchy wynikające z kontaktu z macicą i ukierunkowane tylko na siebie, lecz specyficznie przeznaczone dla bliźniaka, charakteryzujące się zaawansowanym poziomem planowania motorycznego" - podkreślili naukowcy. Badania włoskich naukowców stały się okazją do przedstawienia, w jaki sposób bliźniaki nabywają społecznych cech i wchodzą w relacje już w okresie prenatalnym.

Źródło : LifeSitenews.com, opr. PFROŻ, 12.01.2011

Zobacz też: Treść raportu


czwartek, 25 listopada 2010

Zamieszanie wokół wypowiedzi Papieża Kościoła Katolickiego na temat prezerwatyw

Słynna wypowiedź papieża Benedykta XVI, dotycząca stosowania prezerwatyw przez „męską prostytutkę”, wywołała wiele zamieszania, głównie za sprawą świeckich mediów, które po pierwsze przedstawiły ją w oderwaniu od szerszego kontekstu, a po drugie ją nadinterpretowały, chcąc widzieć w tym przełom w samym nauczaniu Kościoła dotyczącym antykoncepcji.

Jak przyznaje wielu komentatorów katolickich, największą winą za ten stan rzeczy należy jednak obarczyć samą gazetę watykańską „L’Osservatore Romano”, która zdaniem Phila Lawlera wydawcy Catholic Words News, nie wywiązała się z obowiązku wstrzymania publikacji do czasu oficjalnej prezentacji książki pt. „Światło świata. Papież, Kościół, znaki czasów” – wywiadu rzeki z Benedyktem XVI. Co więcej w tłumaczeniu z niemieckiego oryginału tekstu książki na język włoski pojawiła się sugestia, jakoby papieżowi chodziło zarówno o prostytuujących się mężczyzn jak i kobiety.

Poniżej prezentujemy fragment z książki niemieckiego dziennikarza Petera Seewalda.

Peter Seewald: Przy okazji podróży do Afryki w marcu 2009 r. watykańska polityka w sprawie AIDS po raz kolejny stała się celem krytyki mediów. 25 proc. wszystkich ofiar AIDS na całym świecie jest leczonych w katolickich obiektach. W niektórych krajach, takich jak np. Lesotho, statystyki mówią o 40 proc. W Afryce, jak stwierdził Wasza Świątobliwość, to tradycyjne nauczanie Kościoła okazało się jedynym, pewnym sposobem na powstrzymanie rozprzestrzeniania się HIV. Krytycy, w tym niektórzy w szeregach Kościoła, uważają, że szaleństwem jest zabranianie używania prezerwatyw grupom wysokiego ryzyka.

Odpowiedź papieża: Media całkowicie zignorowały resztę podróży do Afryki, tylko ze względu na tę jedną wypowiedź. Ktoś mnie zapytał, dlaczego Kościół katolicki przyjmuje nierealistyczne i nieskuteczne stanowisko w sprawie AIDS. W tym momencie czułem, że zostałem sprowokowany, gdyż Kościół czyni więcej niż ktokolwiek inny w tej materii. Sprostowałem tę wypowiedź, ponieważ Kościół jest jedyną instytucją, która jest blisko tych ludzi i konkretnie im pomaga poprzez prewencję, edukację, pomoc, radę i towarzyszenie im w chorobie. A także dlatego, że nie ma sobie równych w leczeniu tak wielu ofiar AIDS, zwłaszcza dzieci z AIDS.

Miałem okazję odwiedzić jeden z obwodów i rozmawiać z pacjentami. To była prawdziwa odpowiedź: Kościół czyni więcej niż ktokolwiek inny, bo nie mówi z trybunału gazet, ale pomaga swoim braciom i siostrom, którzy faktycznie cierpią. W mojej wypowiedzi nie wyraziłem ogólnego stanowiska w kwestii stosowania prezerwatyw, ale powiedziałem tylko - i to właśnie wywołało tak wielką agresję - że nie jesteśmy w stanie rozwiązać tego problemu poprzez dystrybucję prezerwatyw. Wciąż jest wiele do zrobienia. Musimy być blisko ludzi, musimy pouczać ich i im pomagać zarówno przed, jak i po nabawieniu się przez nich tej choroby.

W rzeczywistości, ludzie mogą dostać prezerwatywy wszędzie i kiedy chcą. Ale to tylko dowodzi, że same prezerwatywy nie rozwiążą tego problemu. Trzeba zrobić więcej. Tymczasem w sferze świeckiej opracowano tzw. Teorię ABC: Abstynencja - Bycie wiernym - Prezerwatywa, zgodnie z którą stosowanie prezerwatyw dopuszcza się tylko w ostateczności, kiedy dwa inne punkty nie są spełnione. Oznacza to, że sama fiksacja na punkcie prezerwatyw oznacza banalizację seksualności, która mimo wszystko jest niebezpiecznym źródłem postawy niepostrzegającej seksualności, jako wyrazu miłości, ale jedynie jako swego rodzaju uzależnienie. Dlatego walka z banalizacją seksualności jest także walką o to, aby seksualność traktowano jako wartość pozytywną i aby mogła ona mieć pozytywny wpływ na całą istotę człowieka.

Mogą zaistnieć uzasadnione przypadki – gdy na przykład męska prostytutka korzysta z prezerwatywy – to może stanowić pierwszy krok do umoralnienia: drobny wyraz odpowiedzialności, by przywrócić świadomość tego, że nie wszystko jest dozwolone i nie można robić wszystkiego, co się chce. Jednak to nie jest sposób na radzenie sobie ze złem zakażenia wirusem HIV. Rozwiązaniem tego problemu jest wyłącznie humanizacja seksualności.


Peter Seewald: Czy zatem, Wasza Świątobliwość mówi, że Kościół katolicki faktycznie nie sprzeciwia się zasadzie stosowania prezerwatyw?

Odpowiedź papieża: Oczywiście, nie jest to realne czy moralne rozwiązanie problemu. Jednak, w jednym czy drugim przypadku zamiar, by ograniczyć zagrożenie zarażeniem, może stanowić pierwszy krok na drodze do inaczej przeżywanej, bardziej ludzkiej seksualności.


Więcej w artykule: Papież nie zmienia nauczania na temat antykoncepcji, a winę za zamieszanie ponosi watykańska gazeta "L'Osservatore Romano", PS, 23.11.2010



poniedziałek, 7 czerwca 2010

Bohaterowie ze szklanego ekranu promują ludzką godność

Słynny włoski śpiewak operowy i gwiazda muzyki popularnej Andrea Boccelli cudem pojawił się na tym świecie.

Bocelli nagrał przejmujące video „Jestem całym życiem”, w którym opowiada historię młodej kobiety hospitalizowanej z powodu „zwykłego ataku wyrostka robaczkowego”. Bocelli opowiada na filmie jak lekarze sugerowali tej kobiecie, by zabiła swoje dziecko. – Tą kobietą była moja mama a ja byłem jej tym dzieckiem – mówi Bocelli.

Bocelli urodził się w 1958 r. W momencie narodzin, lekarze zdiagnozowali u niego jaskrę wrodzoną i stwierdzili, że w wieku 12 lat będzie zupełnie ślepy. – Może jestem stronniczy, ale myślę, że mama dokonała właściwego wyboru – mówi Bocelli. Do tej pory wokalista sprzedał ponad 70 milionów płyt i jest jednym z najpopularniejszych piosenkarzy na świecie.




Bocelli był agnostykiem wrócił jednak do katolicyzmu w 1994 roku pod wpływem – jak sam przyznaje – dzieł Lwa Tołstoja, który przekonał go, że życie nie jest przypadkiem, ale ma swój cel. Muzyk wyraził nadzieję, że że filmik, który można znaleźć na YouTube przekona kobiety, które myślą o aborcji do jej zaniechania.

Utwór artysty jest częścią kampanii " I am whole life - a Hero Initiative" (Jestem całym życiem - Incjatywa Bohaterów), której misją jest promowanie szacunku wobec wrodzonej godności osoby ludzkiej, bez względu na umiejętności, wiek, status, pochodzenie etniczne czy płeć.

Członkami Kampanii są m.in. Eduardo Verastegui ( znany z filmu "Bella"), piosenkarze tacy jak Flipsyde, Alexander Acha.

Inicjator Kampanii Jason James powiedział: " Jeśli poszedłbyś do Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, jest tam jedna rzecz, która zapamiętasz na zawsze : buty. Tysiące, tysiące butów. O czym mówią nam te buty? Uświadamiają nam, że w tamtym czasie buty miały większą wartość niż ludzkie życie. Możemy dziś zadać sobie pytanie: co jest takimi butami w moim życiu? " - zakończył James.

Źródło: LifeSiteNews.com, opr. fronda.pl 05.06.2010

Zobacz też: Oficjalna strona Kampanii "I am whole life"

Kanał WholeLifeAmerica na You Tube

Włochy: wsparcie materialne dla kobiet , które zdecydują się urodzić dziecko

Kobiety w Lombardii (Włochy), które rozważają aborcję bojąc się, że nie poradzą sobie finansowo z małym dzieckiem, otrzymają specjalną pomoc od władz regionu – ogłosił pod koniec maja prezydent Lombardii Roberto Formigoni, który w marcu rozpoczął urzędowanie. Chce, aby każda z kobiet, która zamiast aborcji zdecyduje się urodzić dziecko, otrzymała pomoc finansową sięgającą w sumie 4,5 tys. euro.

Zapomoga ma być wypłacana przez 18 miesięcy od urodzenia dziecka i wynosić ok. 250 euro na miesiąc. W ten sposób Formigoni chce zrealizować swoją przedwyborczą obietnicę, że żadna kobieta w Lombardii nie będzie dokonywać aborcji z powodów finansowych. Za tę obietnicę został zaatakowany przez feministki, które oskarżyły go o używanie aborcji w kampanii do forsowania "konserwatywnej propagandy".

Formigoni, który wraz z Rocco Buttiglione zakładał partię Zjednoczonych Chrześcijańskich Demokratów, wraz ze swoimi współpracownikami zwracają uwagę, że takie rozwiązanie może pomóc „zminimalizować tragedię aborcji”, a także zwiększyć przyrost naturalny, który we Włoszech jest bardzo niski. Obecnie przypada tu bowiem 1,32 dziecka na jedną kobietę, podczas gdy do utrzymania populacji na stabilnym poziomie potrzeba przynajmniej 2,1.

Źródło: LifeSiteNews.com opr. fronda.pl 03.06.2010

Zobacz też: Pigułka aborcyjna we włoskich klinikach

Zaadoptuj mamę, uratuj jej dziecko -Projekt Gemma

"Zabić jest łatwiej niż pomóc "- wywiad z Marią Bienkiewicz

W Łodzi powstaje nowy Dom Samotnej Matki

wtorek, 4 maja 2010

Pigułka aborcyjna we włoskich klinikach

Wprowadzana na rynek włoski pigułka aborcyjna RU 486, znana za granicą jako Mifegyne, została podana pierwszy raz 25-letniej Polce w szpitalu w Bari w pierwszych dniach kwietnia.

Pacjentka, która przeszła wcześniej rozmowy ze specjalistami, a także została poddana badaniom kontrolnym potwierdzającym, że nie ma żadnych przeciwwskazań by zażyć RU 486, zdecydowała się na przyjęcie pigułki aborcyjnej, po czym podpisała dokumenty i opuściła szpital na własne życzenie - informuje Wirtualna Polska.

Jak tłumaczył włoskiej prasie Nicola Blasi z kliniki w Bari, szpital nie ma prawa zatrzymać pacjenta na oddziale wbrew jego własnej woli, nawet jeśli taka decyzja może zagrażać jego zdrowiu i życiu. Jeśli chodzi o pacjentkę, która jako pierwsza zażyła RU 486, i tak będzie ona musiała pojawić się na oddziale położniczym po 24 godzinach od podania pigułki. Jest to niezbędne w celu zakończenia trzyfazowego procesu podawania pigułki aborcyjnej i upewnienia się, czy rzeczywiście doszło do wydalenia płodu.

Więcej w artykule: Polka przyjęła pierwszą pigułkę aborcyjną we Włoszech, rynekzdrowia.pl 03.05.2010

Zobacz też: RU-486, wszystko co powinnaś wiedzieć

poniedziałek, 3 maja 2010

Włoskie śledztwo w sprawie pozostawienia bez opieki dziecka, które przeżyło późną aborcję

Rząd Włoch zapowiedział wszczęcie śledztwa w sprawie pozostawienia przez wiele godzin bez opieki medycznej przedwcześnie urodzonego dziecka – po nieudanej próbie aborcji – po to, aby umarło. Dopiero po interwencji kapłana, który zauważył noworodka lekarze udzielili mu niezbędnej pomocy. Było jednak już za późno, by ocalić jego życie.

– Jeśli doniesienia są prawdziwe, to możemy mówić o poważnym przypadku pozbawienia terapeutycznej pomocy przedwcześnie urodzonego noworodka, mającego prawdopodobnie także jakiś rodzaj ułomności; o działaniu wbrew normalnej ludzkiej litości, a także wbrew zasadom etyki medycznej – stwierdziła ostatnio Eugenia Roccella, włoska podsekretarz zdrowia.

Więcej w artykule: Włochy: dochodzenie w sprawie nieudanej próby aborcji i pozostawienia dziecka bez opieki, po to by umarło, PS, 28.04.2010

Zobacz też: Barack Obama i dzieci skazane na śmierć

Noworodki umierały w szpitalu odłożone na szafkę
, gazeta.pl, 03.11.2006

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Włochy: pigułka aborcyjna tylko w szpitalach

Pigułka aborcyjna, dopuszczona w wolnej sprzedaży we Włoszech od lipca tego roku, zniknie z aptekarskich półek. Będzie mogła być podawana jedynie w szpitalach.

Rząd Berlusconiego, po głosowaniu w senacie w zeszłym tygodniu, zatwierdził zakaz dostarczania aptekom aborcyjnej pigułki RU 486. Tabletka, która została zatwierdzona w lipcu tego roku przez Włoską Agencję Leków (AIFA), będzie stosowana jedynie w szpitalach.

To zresztą uwzględniała AIFA od samego początku, lecz bez zdefiniowania wyrażenia „hospitalizacja”: mogło chodzić o jednodniowy pobyt w szpitalu, z możliwością wyjścia do domu pacjentki tuż po przyjęciu pigułki.

Minister zdrowia Maurizio Sacconi stwierdził jednak, że hospitalizacja powinna trwać aż do czasu wydalenia embrionu, czyli ok. 48 godzin.

Lekarze i dyrektorzy regionalnych centrów ubezpieczeniowych sprzeciwili się temu. - Po pierwsze, nie można zmusić osoby do zostania w szpitalu, jeśli nie wyraża na to zgody – stwierdza dr Marco Macri. - Chodzi również o koszta, co jest ważnym problemem zważywszy na opłakany stan włoskiego ubezpieczenia. Z powodu braku łóżek w szpitalach chorzy znajdują się często przez wiele dni na korytarzach – wyjaśnia lekarz. Jak będziemy zarządzać tą nową sytuacją? - pyta Macri.

Proaborcjoniści alarmują, że jest to decyzja podjęta za plecami kobiet i sygnał anty-aborcyjny, którzy ma poprzedzać propozycję zniesienia ustawy pozwalającej na swobodne przerywanie ciąży.

Po legalizacji tabletek wczesnoporonnych, do „sprzeciwu sumienia” wezwał włoskich lekarzy przewodniczący krajowego episkopatu kard. Angelo Bagnasco . Zaapelował, by nie przepisywali ich pacjentkom.

Źródło: fronda.pl 04.12.2009

Zobacz też: Włochy zalegalizowały pigułkę poronną RU 486

piątek, 27 listopada 2009

Przypadki śmierci po podaniu szczepionki przeciw grypie A/H1N1

Serce 77-letniej kobiety przestało bić kilka minut po szczepieniu na nową grypę. We Włoszech w podobnych okolicznościach zmarł 64-letni mężczyzna, prokuratura wszczęła śledztwo. Należy podkreślić, że na razie nie ma żadnych dowodów, by oba zgony wywołała szczepionka.

Więcej w artykule: Słowenia i Włochy: śmierć tuż po szczepieniu na A H1N1, gazeta.pl 27.11.2009

Władze w Nadrenii Północnej-Westfalii prowadzą dochodzenie w sprawie śmierci 46-letniego mężczyzny z Wuppertalu, który zmarł w dzień po podaniu mu szczepionki na grypę A/H1N1 - poinformowała agencja dpa, powołując się na "Westdeutschen Zeitung".

Więcej w artykule: Śledztwo w sprawie śmierci po szczepieniu na A/H1N1, onet.pl 13.11.2009

Zobacz też: Szczepionka groźniejsza od wirusa

Media: nowa grypa to farsa? Sensacyjne wyniki śledztwa, onet.pl 25.11.2009

środa, 18 listopada 2009

Włosi chcą nadania dziecku poczętemu praw osobowych

O rozszerzenia praw osobowych na dzieci jeszcze nienarodzone zaapelowali włoscy obrońcy życia. Chcą modyfikacji art. 1 Kodeksu Prawa Cywilnego i rozszerzenia praw osobowych, aby dotyczyły one nie tylko osób już narodzonych, ale także poczętych, znajdujących się w łonie matki.

,,W czasie, gdy wiele mówi się o sprawiedliwości, propozycją ruchów pro life pragniemy przypomnieć, że pierwszym warunkiem sprawiedliwości jest równość wszystkich obywateli, niezależnie od płci, rasy czy wieku" - czytamy w komunikacie włoskiego ruchu obrońców życia. Równocześnie zaznaczono, że pod propozycją mogą się podpisać wszyscy deputowani, niezależnie od przynależności politycznej.


Źródło: KAI 17.11.2009


Zobacz też: Personhood USA

środa, 9 września 2009

Zaadoptuj mamę, uratuj jej dziecko - Projekt Gemma


Ponad 100 tys. kobiet we Włoszech zrezygnowało z aborcji i urodziło swoje dzieci. Wsparcie otrzymały w Ośrodkach Pomocy Życiu. Jest ich tam 278.

Ośrodki kierują się zasadą, że problemów nie rozwiązuje się zabierając życie, ale stawiając im wspólnie czoła. Dlatego w centrach kobiety rozważające aborcję otrzymują nie tylko pomoc psychologiczną czy lekarską, ale również wsparcie ekonomiczne, a w wielu wypadkach również dach nad głową.


Centra opierają się na pracy wolontariuszy. Od ludzi dobrej woli otrzymują też pomoc na swoją działalność. Prowadzą m.in. całodobowy telefon zaufania.

Dużą popularnością cieszy się lansowany przez Ośrodki Pomocy Życiu tzw. Projekt Gemma. Wzoruje się on na akcji adopcji na odległość tyle, że w tym wypadku chodzi o objęcie opieką matki spodziewającej się dziecka. Akcji towarzyszy hasło: „Zaadoptuj mamę, uratuj jej dziecko”.

W ramach projektu kobiety otrzymują przez 18 miesięcy pomoc finansową. Pieniądze pochodzą od firm oraz indywidualnych darczyńców, ale zbierane są również np. w czasie wesel czy chrztów.

Kierujący rzymskim Ośrodkiem Pomocy Życiu Giorgio Gibertini zauważa, że aby dotrzeć do kobiet w trudnej sytuacji życiowej wolontariusze uciekają się do coraz nowocześniejszych metod wykorzystując np. portale społecznościowe.

We Włoszech aborcja do 90. dnia ciąży jest wykonywana właściwie na życzenie, zgodnie z ustawą z 1978 r. potwierdzoną trzy lata później w referendum. Szacuje się, że w tym czasie we Włoszech dokonano ok. 5 mln aborcji. W ostatnich latach 1/3 decydujących się na aborcję kobiet stanowiły imigrantki.

Źrodło: ekai.pl 07.08.2009

Zobacz też: "Zabić jest łatwiej niż pomóc" - wywiad z Marią Bienkiewicz

Strona Projektu Gemma - Włochy

Pomoc dla kobiet w ciąży Rosji

Pomoc dla kobiet w ciąży i po aborcji- Szkocja

Pomoc dla kobiet w ciąży i po aborcji - Wielka Brytania

Pomoc dla kobiet po aborcji na Wyspach Brtyjskich, we Francji i Hiszpanii (org. Silent No More)

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Wlochy zalegalizowały pigułkę poronną RU 486

Pod szczególnymi warunkami Włoska Agencja Leków dopuściła do sprzedaży poronną pigułkę RU 486. Aborcję farmakologiczną można będzie przeprowadzać wyłącznie w warunkach szpitalnych i tylko do 49. dnia ciąży. Od 2005 roku tytułem eksperymentu tabletkę zastosowano w wybranych 26 szpitalach u prawie 4 tysięcy kobiet.
Aborcja jest we Włoszech legalna od 1978 roku. Lekarze mają prawo do odmówienia jej wykonania, jeśli nie pozwala im na to sumienie. Z tej możliwości korzysta według oficjalnych danych 70 proc. włoskich ginekologów.
W 2008 r. dokonano w całym kraju 121 406 aborcji, o 4,1 proc. mniej niż w 2007 r.

Źródło: Rzeczpospolita.pl 03.08.2009

Zobacz też: Spór o tabletkę aborcyjną

Włochy: Spadek liczby aborcji i legalizacja tabletki, która zabija


Wszystko co powinnaś wiedzieć o RU 486


Zależność między aborcją a rakiem piersi

piątek, 20 marca 2009

Świadectwo włoskiego piłkarza

Włoski piłkarz Nicola Legrottaglie napisał o sobie książkę zatytułowaną : "Złożyłem obietnicę, bo wiara odmieniła moje życie". W swojej autobiografii zaszokował wielu tym, co zdecydował się napisać. Jego zdaniem homoseksualiści powinni sięgnąć do biblii, która jasno potępia ich postępowanie.

-
Homoseksualizm dzisiaj jest postrzegany jako pewnego rodzaju moda, sposób na to, aby różnić się od innych. Biblia jednak jasno potępia homoseksualizm, zarówno w przypadku kobiet, jak i mężczyzn. Jestem heteroseksualistą i chrześcijaninem i radzę wszystkim homoseksualistom sięgnąć po biblię i uważnie ją przeczytać. - stwierdza Legrottaglie.

Obrońca Juventusu Turyn poruszył także problemy eutanazji i sztucznego zapłodnienia.


O eutanazji i aborcji napisał:- Uważam, że dla wielu jest to tylko wyciągnięcie wtyczki w przypadku jeszcze żyjącego człowieka i traktuje się ją jako krok do przodu, ale w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. W moim odczuciu jest wręcz przeciwnie. Wielu uważa także, że aborcja jest oznaką postępu, a tak naprawdę to okrutny akt przeciwko życiu. W opinii większości i tak to ja pozostanę dziwakiem...

Piłkarz zdecydował się napisać również, co myśli o sztucznym zapłodnieniu. - Zapłodnienie w laboratorium to dla mnie coś takiego, jak filmy fantastyczne. Na samą myśl o takich operacjach wyobrażam sobie tylko jedno: śmierć. Laboratoria to coś, gdzie wszystko jest sztucznie konserwowane w lodówkach i chłodniach. Przeraża mnie zabawa z życiem, które należy tylko do Boga.

Nicola Legrottaglie w przeszłości był człowiekiem niewierzącym, jednak nawrócił się i od tego czasu twierdzi, że "Bóg daje mu siłę". Słynny zawodnik zdaje sobie sprawę z tego, że jego poglądy nie pokrywają się z poglądami dużej części społeczeństwa, mimo tego odważył się je ujawnić.

Źródło: sportowefakty.pl 19.03.2009


wtorek, 10 lutego 2009

środa, 4 lutego 2009

Eluana zakończy życie w Udine


Do kliniki w Udine przywieziono Eluanę Englaro, znajdującą się w stanie wegetatywnej śpiączki. Ma tam zostać odłączona od sztucznego odżywiania. Zgodę na odłączenie od sondy wyraził w listopadzie zeszłego roku Sąd Najwyższy Włoch przyznając prawo jej ojcu, Beppino Englaro, do podjęcia takiej decyzji. Argumentował, że taka byłaby wola Eluany.

- Jesteśmy o krok od uwolnienia Eluany. Aż trudno mi w to uwierzyć - mówił wczoraj jej ojciec Beppino Englaro. Po wyjęciu sondy karmiącej jego córka umrze w ciągu dwóch tygodni.

Wczoraj nad ranem Elaunę przewieziono do domu opieki La Quiete w Udine w północnych Włoszech.
- Sondy zostaną wyjęte w ciągu trzech dni - mówił wczoraj jej neurolog Alberto Defanti. Przeciwne eutanazji ministerstwo zdrowa ostrzega, że wciąż szuka sposobów na powstrzymanie lekarzy.

"Nie przerywajcie odżywiania", "Nie pozwólcie jej umrzeć z pragnienia" - głoszą napisy na setkach butelek "z wodą dla Eluany" ustawianych pod katedrą św. Ambrożego w jej rodzinnym Mediolanie.

Siostry zakonne z ośrodka hospicyjnego w Lecco, gdzie przez kilka ostatnich lat leżała Eluana, zapewniały, że mogą bezpłatnie opiekować się nią aż do naturalnej śmierci.

Wyjazdowi ambulansu ze szpitala w Lecco towarzyszyły w nocy gwałtowne protesty zgromadzonych tam obrońców życia, którzy usiłowali zablokować karetkę. Wznoszono okrzyki: - Nie zabijajcie jej, Eluana żyje! Watykański "minister zdrowia" kardynał Javier Lozano Barragan zaapelował: - Powstrzymajcie tę morderczą rękę !

Źródło: GW, Fronda, Rzeczpospolita

Zobacz też: Sąd wydał bezpodstawny wyrok śmierci - sprawa Eluany Englaro

Eluana umrze w Udine
, rp.pl 03.02.1009

Eutanazja w Udine
, naszdziennik.pl 04.02.2009

piątek, 9 stycznia 2009

Sąd wydał bezpodstawny wyrok śmierci - sprawa Eluany Englaro

Eluana Englaro została skazana przez włoski sąd na śmierć poprzez odłączenie aparatury podtrzymującej życie bez zasięgnięcia przez sędziów medycznej opinii co do aktualnego stanu zdrowia kobiety - twierdzą włoski epidemiolog Paul Gilusano oraz dr Piero Pirovano, dziennikarz i przewodniczący grupy Solidarność, Wolność, Sprawiedliwość i Pokój.

Wystosowali oni petycję do Sądu Apelacyjnego w Mediolanie, aby ten uchylił swoje orzeczenie – informuje „Nasz Dziennik”.

Domagają się oni ponownego rozpatrzenia przypadku Eluany Englaro, kobiety skazanej ostatecznie przez sąd kasacyjny na eutanazję poprzez zaprzestanie odżywiania. Zdaniem wnoszących skargę, sąd apelacyjny nie zażądał dodatkowej ekspertyzy medycznej na temat stanu jej zdrowia, a oparł się jedynie na opinii ojca. Ojciec Eluany powiedział: "Moja córka jest rośliną", a sąd uznał to za fakt – podkreśla cytowany przez portal LifeSiteNews Gilusano.

Jak podkreślają autorzy petycji, orzeczenie sądu, jakoby Eluana pozostawała "uporczywie w wegetatywnym stanie", nie zostało poparte wynikami aktualnych badań lekarskich. Także niektóre włoskie media informowały o życzeniu Beppino Englaro, aby odłączyć jego córkę od respiratora, podczas gdy w rzeczywistości kobieta oddycha sama, a wymaga jedynie specjalnego podawania pokarmu i zwykłej codziennej pielęgnacji – czytamy w „Naszym Dzienniku”.

38-letnia dziś Eluana Englaro , która uległa w styczniu 1992 r. ciężkiemu wypadkowi samochodowemu, pozostaje w stanie śpiączki. Ojciec kobiety Beppino Englaro od kilku lat walczy o zgodę na eutanazję córki – przypomina dziennik.

Źródło: „Nasz Dziennik” via piotrskarga.pl

Zobacz też: Umrze z głodu w majestacie prawa, tvn24 09.07.2008


poniedziałek, 5 maja 2008

Kolejna włoska matka poświęciła swoje życie dla dziecka

W ofierze porównywalnej do tej złożonej przez św. Joannę Berettę Mollę, włoska mama Paola Breda umarła 8 kwietnia 2008 po odrzuceniu potencjalnie ratującego jej życia leczenia raka, które mogło zaszkodzić dziecku w jej łonie.
U Bredy rozpoznano raka piersi gdy była w szóstym miesiącu ciąży z dzieckiem Nicolą, lecz odłożyła leczenie aż do urodzenia Nicoli. Podczas jej pogrzebu, Biskup Wenecji Vittorio Corrado Pizziolo nazwał Bredę ilustracją Ewangelii Jezusa Chrystusa, wzywającą do " oddania swojego życia swoje za życie brata".

"To co zrobił Jezus - Ewangelia , którą On żył dla nas – jest tym co widzimy w życiu naszej siostry," mówił Biskup wg włoskiej gazety Avvenire.

Ojciec Giuseppe Nadal powiedział Radio Vaticana, że Breda była rozczarowana, że ona i jej mąż Loris Amodei nie mogli mieć dzieci przez 10 lat małżeństwa.

Obydwoje dzieci Bredy pierwsza, Illaria i drugie dziecko, Nicola, przyniosły jej wiele matczynej radości, mówił duchowny. Ojciec Nadal opowiedział też o tym jak Breda ze łzami w oczach odwiedziła go podczas drugiej ciąży.

"′ Rozpoznano u mnie raka i lekarze sugerują, chemioterapię, która zaszkodziłaby dziecku, czego absolutnie nie chcę, ponieważ zawsze prosiłam o dar macierzyństwa" -mówiła Breda.

Św. Molla był mediolańską lekarką pediatryczną, u której w ciąży z czwartym dzieckiem wykryto włókniaka w macicy. Odmówiła przerwania ciąży i kompletnego wycięcia macicy, które prawdopodobnie uratowałoby jej życie.

Przed zabiegiem chirurgicznym by uratować swoje poczęte dziecko, św. Molla powiedziała lekarzom: "Jeżeli musicie wybrać między mną a dzieckiem, nie wahajcie się: wybierzcie dziecko - Nalegam na to. Ratujcie go".

Źródło: LifeSiteNews.com

Zobacz: Wybrały życie - artykuł o włoskich matkach, które oddały życie za swoje dzieci

Artykuły na temat św. Joanny

Mamo pomogę Ci

Zapraszamy do udostępniania informacji na temat nowego miejsca, gdzie kobiety mogą otrzymać pomoc prawną i psychologiczną. Jest to inicjaty...