Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kanada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kanada. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 marca 2011

Historia Josepha Maraachli - dziecka, któremu odmówiono pomocy medycznej


Joseph Maraachli ma 13 miesięcy i cierpi na nieuleczalną chorobę genetyczną, która powoduje jego powolne umieranie. Dramat jest tym większy, że kanadyjski sąd nie zezwolił rodzicom zabrać dziecka do domu, aby mogło umrzeć wśród kochającej go rodziny.


Niecałe 7 miesięcy temu Joseph trafił do szpitala w London Health Sciences Centre w kanadyjskiej prowincji Ontario. Ponieważ nie może samodzielnie oddychać został tam podłączony do respiratora. Jednak po pewnym czasie lekarze doszli do wniosku, że dziecko należy odłączyć od tego urządzenia, bo nie ma szans na wyzdrowienie.

Matka chciała, aby wykonać u dziecka zabieg tracheotomii (zabieg otwarcia przedniej ściany tchawicy i wprowadzenie rurki do światła dróg oddechowych i tą drogą prowadzenie wentylacji płuc), aby mogła zabrać synka do domu. Sąd się na to nie zgodził. Jest to o tyle bulwersujące, że pierwsze dziecko państwa Maraachli (córka Zina) cierpiało na tą samą chorobę i wtedy lekarze wykonali taki zabieg – umożliwiło to zabranie dziewczynki do domu, gdzie zmarła w otoczeniu bliskich osób i kochających osób.

W przypadku Josepha było inaczej i 14 marca 2011 sąd nakazał odłączenie chłopca od respiratora, aby umarł w szpitalu. Jednak matka Josepha nie poddała się i tuż przed odłączeniem został on przetransportowany samolotem medycznym do SSM Cardinal Glennon Children's Medical Center w St. Louis w USA (stan Missouri). Było to możliwe dzięki pomocy dziesiątek ludzi oraz organizacji obrońców życia Priests for Life. Tam chłopiec zostanie poddany tracheotomii i być może leczony.

O całej sytuacji najmocniej wypowiedział się ksiądz Frank Pavone (pomagał zorganizować transport chłopca do USA), że lekarze nie chcieli leczyć chłopca, bo takiego życia jakie on ma, nie warto podtrzymywać. Kanadyjski szpital zaprzecza, aby padły takie słowa, ale kanadyjscy lekarze dalej stoją na stanowisku, że dalsze „leczenie” chłopca przedłuży jego ból i cierpienie.

Przykład Joseph dobitnie pokazuje, że nawet w bogatej Kanadzie ludzi niezdolnych do samodzielnej egzystencji traktuje się jak „COŚ” nic nie wartościowego, co można się pozbyć jak jakiś śmieci. Bulwersująca jest postawa sądu, który zamiast wspomóc taką cierpiąca rodzinę jeszcze ich zdeptał w ziemię mimo wcześniejszej tragedii i śmierci córki Ziny.

Pierwszy raz o dramacie chłopca wspomniano tu:


Kanada: nieuleczalnie chore dziecko nie może umrzeć naturalnie w domu ale zostania zabite w szpitalu


Źródło: nie-pelnosprawni.pl, 17.03.2011


Zobacz więcej: Priests for Life (materiał video)


Od Redakcji:

Sprawa dziecka zwanego Baby Joseph oburzyła wielu ludzi. Na Facebooku powstał profil "Save Baby Joseph", który zgromadził ponad 15 tys. osób z całego świata, chcących wyrazić solidarność z rodzicami dziecka. To bardzo dobrze, że są na świecie ludzie wrażliwi na krzywdę innych.

Czy jednak ten przypadek jest odosobniony? Czy zastanawialiście się Państwo co dzieje się w Polsce z takimi dziećmi? Z relacji uzyskanych m.in. od studentów wydziału medycznego z jednego z większych miast akademickich w Polsce doszły do nas informacje, że odłączanie dzieci chorych od sprzętu ratującego życie oraz pożywienia jest bardzo częste.

Pani Profesor, zastępca szefa kliniki, której nazwiska nie przytoczymy, zapytana o to, zdziwiła się, że ktoś tym się w ogóle interesuje i potwierdziła, że takie postępowanie jest częste. Nie odpowiedziała na pozostałe pytania, gdyż szybko zakończyła rozmowę tłumacząc się brakiem czasu.

Znamy szpitale, gdzie chorym nieuleczalnie dzieciom zapewnia się godną śmierć, ale w zupełnie inny sposób i w innych okolicznościach.

Co Państwo sądzą na ten temat?

Czy lekarz ma prawo odmówić pomocy, pożywienia choremu ?

Czy mamy to biernie aprobować? Prosimy Państwa o opinie.

Z pozdrowieniami,

Redakcja Puls Pro-life





piątek, 22 października 2010

Wywiad z prof. Robertem Walleyem, założycielem organizacji Mater Care International


Zachęcamy do zapoznania się z wywiadem jaki przeprowadzono z prof. Robertem Walleyem, załozycielem i dyrektorem organizacji MaterCare International, konsultorem Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Pracowników Służby Zdrowia, czlonkiem Królewskiego Kolegium Lekarzy i Chirurgów Kanady oraz Królewskiego Kolegium Położnikow i Ginekologów Anglii.

Rząd w Polsce chce wprowadzić refundację procedury in vitro. Jak Pan ocenia takie działania?

- Bezpłodność jest poważnym i bolesnym problemem dla wielu małżeństw. Dlatego wiele zależy od tego, jak podchodzimy do ludzi nią dotkniętych. Nie może to jednak oznaczać zgody na manipulacje ludzkim życiem. Każdy z nas kiedyś był w embrionalnym stadium rozwoju. Dlatego trzeba się zastanowić, w jaki sposób rozwiązać problem bezpłodności, by nie niszczyć ludzkiego życia. Dobrym i szanującym życie rozwiązaniem jest naprotechnologia.

In vitro jest znacznie droższe i wywołuje wiele niszczących konsekwencji, a wcale nie gwarantuje urodzenia dziecka. Poza tym z upływem czasu poznajemy wiele negatywnych konsekwencji in vitro. Jedna z nich jest zespół hiperstymulacji. Dotyka on kobiety, które poddały się takim zabiegom. Kolejny problem to sprawa tożsamości. Ludzie, którzy przyszli w ten sposób na świat, pytają, gdy dorosną: kim jesteśmy, skąd, od kogo pochodzimy? W ten sposób rodzi się pytanie: czy można zapłacić każdą cenę, by "mieć" dziecko? Nie wydaje mi się. W Polsce jest wiele instytucji, które pomagają pokonywać problem bezpłodności bez uciekania się do in vitro. Decyzja o finansowaniu takich zabiegów będzie korzystna tylko dla ośrodków medycznych, które będą na niej zarabiać.


Więcej : Potrzebujemy planu Marshalla dla macierzyństwa, ND, 01.10.2010



Zobacz też: Nagrania i zdjęcia z konferencji MaterCare

Strona internetowa MaterCare Polska



wtorek, 20 lipca 2010

Wyślij słowa wsparcia dla kobiet więzionych w Kanadzie

Przekazujemy poniżej prośbę p. Joanny Najfeld.

Zachęcam do wsparcia miłym listem dwóch BOHATEREK RUCHU PRO-LIFE, KTÓRE SIEDZĄ W JEDNYM Z KANADYJSKICH WIĘZIEŃ DLA KOBIET za pikietowanie na rzecz ochrony życia pod ośrodkami aborcyjnymi.

Linda Gibbons (62 lata) regularnie przebywa w więzieniu od 1994 roku (łącznie przesiedziała 7 lat, dwa Boże Narodzenia). Jej "przestępstwa" to ciche i pokojowe modlenie się przed ośrodkami aborcyjnymi.

Mary Wagner to młoda pro-liferka, która przebywa w więzieniu od czasu ostatniego aresztowania 30. marca. Kilka dni temu odmówiła wyjścia na wolność pod warunkiem zaprzestania pokojowego oferowania pomocy kobietom pod ośrodkiem aborcyjnym. Powiedziała, że nie może tego zrobić, bo to
wbrew jej sumieniu.

Tym wspaniałym kobietom należy się nasza modlitwa i słowa podziękowania.

Linda Gibbons i Mary Wagner są więzione w:

Vanier Centre for Women
665 Martin St.
Milton Ontario
L9T 5E6
KANADA

Aby napisać do nich list wystarczy przed adresem dodać ATTENTION: LINDA
GIBBONS albo ATTENTION: MARY WAGNER.

Zgodnie z wytycznymi więzienia, nie wolno wysyłać: naklejek, laminowanych obrazków, zakładek, ulotek. Nie wolno pytać o życie więzienne, adres zwrotny należy wpisać w treść listu, gdyż koperty są zabierane.

Dziękuję tym z Państwa, którzy znajdę chwilę czasu, żeby napisać do tych Pań. Myślę, że świadectwo listów z całego świata spływających do tego więzienia, może poruszyć nie tylko same więzione, ale również osoby trzecie.

Joanna Najfeld

Źródło: MamProces.pl

Zobacz też: Kolejny proces sądowy za mówienie prawdy

12 tygodni więzienia za pokazanie prawdy


poniedziałek, 3 maja 2010

Kraje G8 promują aborcję zamiast ochrony zdrowia

Najbogatsze państwa świata tłumaczą, że chcą „walczyć ze śmiertelnością kobiet w krajach Trzeciego Świata”. W tym celu postanowiły zapewnić kobietom w tych krajach... dostęp do aborcji. Sprzeciwia się temu kanadyjski rząd.

Stanowisko Kanady, gospodarza kolejnego szczytu G8 jest twarde i jednoznaczne. – Kanada jest gotowa wnieść duży wkład w poprawę zdrowia matek i dzieci w krajach Trzeciego Świata. Jesteśmy między innymi gotowi finansować rozdawanie środków antykoncepcyjnych. Nie będziemy jednak finansowali aborcji – zapowiada minister współpracy międzynarodowej Bev Oda.

Konserwatywny rząd premiera Stephena Harpera przygotował program zmniejszenia śmiertelności matek w biednych krajach. Ma go przedstawić na najbliższym szczycie państw G8 w Ontario. Dokument przewiduje zapewnienie kobietom dostępu do czystej wody szczepień, pomocy medycznej, żywności oraz środków higieny.

Nie ma mowy o aborcji, wbrew niedawnym zapewnieniom amerykańskiej sekretarz stanu Hilary Clinton, która mówiła: „wszystkie inicjatywy G8, których celem jest poprawa zdrowia matek, muszą się opierać na programach planowania rodziny i dostępu do bezpiecznej aborcji”.

Pomysł kanadyjskiego rządu już skrytykowała tamtejsza opozycja. – Aborcja jest dozwolona w Kanadzie od 23 lat. Dlaczego więc kobiety poza Kanadą nie miałyby móc z niej korzystać – zastanawia się lider Liberalnej Partii Kanady Michael Ignatieff. - To wstyd – ocenia i ubolewa, że konserwatyści usiłują wrócić do debaty na temat aborcji zakończonej ponad 20 lat temu.

Premier Harper ze spokojem stwierdza, że to społeczeństwo nie aprobuje finansowania przez państwo aborcji w krajach Trzeciego Świata. Powołuje się przy tym na sondaż Canadian Press Harris-Decima. Według niego, 48 % Kanadyjczyków sprzeciwia się wydawaniu pieniędzy z budżetu państwa na takie cele.

Źródło: Fronda.pl, 28.04.2010

Zobacz też: ONZ: Feministyczny lobbing za aborcją na żądanie

wtorek, 23 lutego 2010

Celine Dion straciła czworo dzieci w procedurze in vitro

Śpiewająca supergwiazda Celine Dion przyznała w czasie Oprah Winfrey Show w dniu 10 lutego, że przeszła cztery nieudane próby zapłodnienia in vitro (IVF). W tej procedurze, gdzie wymagane jest wszczepienie co najmniej jednego zarodka do łona matki, cztery jej zarodki zginęły. Jeden z tych zarodków przeżył przeniesienie z rozmrożenia ale Celine poroniła w roku 2009.

W 2001 roku piosenkarka, która została wychowana w wierze katolickiej przyznała, że jej zamrożone zarodki to jej dzieci.
„Ten zamrożony zarodek, który jest Nowym Jorku to moje dziecko, czekające, by ożyć” – mówiła wówczas.


Kiedy Dion po raz pierwszy ogłosiła , ze jest w ciąży dzięi metodzie in vitro, obrońcy życia zastanawiali się czy piosenkarka Dion została poinformowana o tym, że procedura może kosztować życie niektórych powstałych w tym procesie dzieci .
Chociaż ten aspekt wiary katolickiej może być dla niej trudny, to jednak wiara ma istotny związek z jej życiem. Dion była czternastym (14) dzieckiem swojej matki, pomimo, że lekarze doradzali aborcję. O ocalenie poczętego dziecka, którym była wówczas Celine prosił duchowny katolicki. Po latach Dion sama przyznała, że swe życie zawdzięcza katolickiemu księdzu.


Katechizm Kościoła Katolickiego wyjaśnia nauczanie Kościoła wobec zapłodnienia in vitro (KKK 2377), stwierdzając, że dzieci powinny przychodzić na świat na skutek aktu miłości pomiędzy mężem i żoną. Tworzenie dziecka poprzez technologię IVF , jest sprzeczne z godnością człowieka.

Piosenkarka, której płyty sprzedają się najlepiej w Kanadzie, ma szczególne miejsce w sercach wielu Kanadyjczyków. Jim Hughes Krajowy Przewodniczący Campaign Life Coalition w Kanadzie mówi, że ma nadzieję, że Dion będzie mogła jeszcze mieć dzieci przy pomocy NaProTechnologii, rewolucyjnej metodzie w leczeniu niepłodności, w sposób naturalny, który okazał się bardziej skuteczny niż IVF.

Źródło: LifeSiteNews.com 22.02.2010

Zobacz też: Celine Dion o nieskuteczności metody in vitro , ekai.pl 23.02.2010

Nigdy więcej nie wykonam in vitro - świadectwo lekarza


wtorek, 3 listopada 2009

Kampania 40 dni dla życia uratowała życie 2 000 dzieci

Przez łaskę i miłosierdzie Boga oraz wytrwałą modlitwę ponad 200 tys. wolontariuszy stojących przed ośrodkami aborcyjnymi zdarzył się niewiarygodny cud – tymi słowami David Bereit, dyrektor kampanii „40 Dni dla Życia” podsumował trwającą od miesiąca akcję obrońców życia.

Przeprowadzana co roku jesienią międzynarodowa kampania, która polega na modlitwie przed ośrodkami aborcyjnymi w intencji dzieci poczętych i ich matek, została zainicjowana w Bryan College Station w Teksasie w 2004 r.

Zdaniem dyrektora tej kampanii, w wyniku tegorocznej akcji do tej pory uratowano przed śmiercią 2 tys. dzieci poczętych – informuje LifeSiteNews.com.
Wolontariusze, modlący się przed ośrodkami aborcyjnymi, często nic nie mówią, nie nagabują kobiet wchodzących do wnętrza, jednak sam ich widok sprawia, że kobiety rezygnują z wcześniej podjętej decyzji o uśmierceniu dzieci. Z doniesień wynika także, że największe wrażenie robią na kobietach ciężarnych modlące się przed ośrodkami dzieci.

Bereit podał przykład dwóch dziewczynek, które w czasie gdy pewna kobieta wchodziła do ośrodka śpiewały pieśń „Jezus kocha mnie”. Potem widziano ją jak wychodziła zapłakana. Odpisała numer infolinii i zadzwoniła prosząc o pomoc.

Tegoroczna kampania „40 Dni dla Życia” rozpoczęła się 23 września trwała do 1 listopada. Akcja była prowadzona jednocześnie w 212 miastach w 45 stanach USA, w pięciu prowincjach kanadyjskich oraz w Niemczech. Od 2004 r. przeprowadzono około 678 lokalnych kampanii w 282 wspólnotach, które objęły wszystkie 50 stanów Ameryki, Kanadę, Australię, Irlandię Północną i Niemcy.

Źródło: LifeSiteNews.com opr.piotrskarga.pl 30.10.2009

Zobacz też: Największa pikieta pro-life w historii USA

środa, 14 października 2009

Zabili z zimną krwią , bo nie zgodziła się na aborcję

Sąd w Kanadzie skazał dwóch mężczyzn za zabójstwo kobiety w ciąży. W wyroku uwzględnił morderstwo tylko jednej osoby, ponieważ prawo w Kanadzie nie chroni dzieci przed narodzeniem.

Sąd w Winniepeg określił zabójstwo jako „bezduszne i dobrze zaplanowane”. Główny inicjator zabójstwa- Nathaniel Mark Plourde został skazany dożywocie, a pomagający w morderstwie 17-latek jedynie na 6 lat więzienia i 4 lata w zawieszeniu.

Dwa lata temu, kiedy to Plourde usłyszał, że jego 24-letnia dziewczyna Roxanne Fernendo jest w ciąży,zaproponował jej aborcję. Ponieważ dziewczyna chciała urodzić dziecko, jej chłopak postanowił pozbyć się problemu i zabić ją wraz z poczętym dzieckiem. Zaprosił Fernando do swojego samochodu pod pretekstem dania jej prezentu z okazji Walentynek.

Dziewczyna przyniosła czekoladki i pluszowego misia dla Plourde. Nie wiedziała, że w samochodzie oprócz jej chłopaka czeka także nastoletni morderca wynajęty za 500 dolarów i dekoder telewizji satelitarnej. Razem z Plourdem wrzucili dziewczynę do bagażnika, wywieźli do innego miasta i brutalnie zamordowali.

Sąd nie odniósł się do zabójstwa dziecka 24-letniej Kanadyjki. Podczas gdy w sąsiednich Stanach Zjednoczonych i innych krajach prawo chroni życie dzieci przed narodzeniem, w Kanadzie nie mają oni nawet statusu ludzi, więc zabijanie ich nie jest rozpoznawane jako przestępstwo. Kanadyjskie władze nie planują przeprowadzić żadnych reform w tej kwestii.

Źródło: LifeSiteNews.com opr.fronda.pl 13.10.2009



czwartek, 6 sierpnia 2009

Nikt nie zastąpi taty

Uczeni ustalili, że umysły dzieci wychowywanych bez jednego z rodziców pracują inaczej .
Rola ojca jest niezastąpiona. Dziewczęta dorastające bez niego szybciej dojrzewają płciowo. Wcześniej też zaczynają być aktywne seksualnie i częściej zachodzą jako nastolatki w ciążę. Jak wynika z kolei z innych badań, chłopcy wychowywani przez samotną matkę mają niższe poczucie własnej wartości, a także problemy z wchodzeniem w intymne relacje.

Najnowsze internetowe wydanie pisma „New Scientist” dostarcza kolejnych dowodów świadczących o dużej wadze obecności ojca w życiu dorastającego człowieka. Dostarczył ich zespół Gabrielli Gobbi z kanadyjskiego Uniwersytetu McGill. Jak wynika z pracy naukowców, w mózgach potomstwa wychowanego bez ojca dochodzi do zaburzeń biochemicznych.

Więcej w artykule: Brak ojca widać w mózgu, Rzeczpospolita.pl 26.07.2009

Oryginalny artykuł :
Fathers aren't dispensable just yet, NewSciencist.com 22.07.2009

wtorek, 14 kwietnia 2009

Podsumowanie wiosennej akcji "40 dni dla życia"


Wraz z zakończeniem Wielkiego Postu w Stanach Zjednoczonych dobiegła końca czwarta już akcja "40 dni dla życia".

Kampania polega na nieustannej, 40 dobowej modlitwie przed klinikami aborcyjnymi w intencji poczętych dzieci skazanych na aborcję.


W tym roku prowadzono ją równocześnie w okresie od 25 lutego do 5 kwietnia w 135 miastach na terenie Stanów Zjednoczonych, Kanady, Australii i Irlandii Północnej.


Była ona połączona z akcją uświadamiającą kobiety, które zdecydowały się na aborcję, o nazwie „Nigdy więcej”. Brali w niej udział ludzie, którzy w przeszłości dopuścili się aborcji. Uświadamiali o spustoszeniu w sferze psychicznej, emocjonalnej i duchowej spowodowanym przez aborcję.


Jak obliczają organizatorzy, na podstawie świadectw uczestników i liczby odwołanych wizyt w klinikach, wielkopostna kampania uratowała ok.400 dzieci. Łącznie wzięło w niej udział 4 tys. wspólnot modlitewnych gromadząc 200 tys. osób. Innym owocem przedsięwzięcia jest zwiększająca się liczba pracowników porzucających pracę w klinikach aborcyjnych. Tym razem zrobiło to 17 osób.


Źródło:
wiara.pl 09.04.2009

Zobacz też: Trwa kampania "40 dni dla życia"

Faith to znaczy Wiara


Mała Faith cierpiąca na bezmózgowie miała nie przeżyć własnego porodu. Jej Mama nie uległa namowom lekarzy i nie zgodziła się na terminację ciąży - dziewczynka żyje już ponad czterdzieści dni.

23-letnia, mieszkająca w Kanadzie, samotna matka Myah Walker na swoim blogu opisuje dzień po dniu życie swojej nowonarodzonej córeczki. Faith Walker urodzona ponad 6 tygodni temu, według prognoz lekarskich nie miała szans na życie dłuższe niż kilka minut po porodzie.

Pod koniec czwartego miesiąca ciąży Myah dowiedziała się, że jej córka cierpi na bezmózgowie - co w rzeczywistości oznacza brak dużej części mózgu. Młoda matka usłyszała, że dziecko żyje tylko dlatego, że jest "połączone pępowiną" z matką i umrze natychmiast po urodzeniu, jeśli tylko dożyje do momentu porodu. Zapewniono ją, że Faith będzie niewidoma, głucha i nie będzie reagować na bodźce.

Pomimo tych przepowiedni sześciotygodniowa Faith ma kontakt z mamą niemal jak zdrowe dziecko. Neurolodzy nie potrafią tego wytłumaczyć. Myah pisze na swoim blogu: - W przeciwieństwie do medycznych opinii na temat bezmózgowia, Faith funkcjonuje tak samo jak każde "normalne" dziecko w jej wieku.

W pierwszych wpisach na blogu znajdują się zdjęcia Faith w łonie matki, wykonane technologią USG 3D, na których widać dziewczynkę poruszającą się i ssącą palec. Kiedy jej Mama była w 19 tygodniu ciąży lekarze poinformowali ją, że kontynuowanie ciąży nie niesie dla niej żadnego zagrożenia,ale najlepiej będzie wykonać aborcję lub wywołać przedwczesny poród (terminować ciążę), tak aby dziecko szybko zmarło.

Dla Myah był to szok, bo było dla niej oczywiste, że nie zabije swojego dziecka. Napisała wówczas na blogu: - "Z jakiegoś powodu ciągle na nowo musiałam powtarzać lekarzom swoją decyzję, co było dla mnie frustrujące. Jeden z lekarzy spytał: 'Dlaczego chcesz kontynuować tę ciążę?' Najwyraźniej niektórzy ludzie nie rozumieją czym jest bezwarunkowa miłość."

Myah wyjaśnia również, że określenie "bezmózgowie" jest mylące. Kiedy po badaniu poinformowano ją, że dziecko nie ma mózgu, skonsultowała się z innym lekarzem, a badanie ultrasonograficzne pokazało, że część mózgu rozwija się. Pierwsza informacja jakiej jej udzielono oparta była na ogólnej, podręcznikowej wiedzy, nie zaś na szczegółowym badaniu. - "Tak mało wiadomo o ludzkim mózgu, a jedynym który zna prawdę, jest Bóg. Wierzę, że Faith jest świadoma, czuje mój dotyk i słyszy mój głos" - komentuje młoda mama.

Jako niezwykle frustrujące opisuje przedporodowe spotkania z neonatologiem. Lekarz ten stwierdził, że może jedynie zakryć otwór w głowie bandażem, ale podawanie dziecku jakichkolwiek lekarstw, czy środków przeciwbólowych uważa za bezcelowe. Mimo tego Faith do tej pory żyje. - "Nie cierpi, nie jest chora, tak jakby można się było spodziewać. Nie potrzebuje systemów podtrzymywania życia, żadnych rurek ani maszyn "- opisuje Myah.

Problemy z rozwojem mózgu pojawiają się zwykle między 23 a 26 dniem życia. Bezmózgowie, może rozwijać się do 7 miesiąca życia płodowego i polega na tym, że nie wykształca się większa część mózgu a czasem i rdzenia kręgowego. Czaszka pozostaje otwarta od góry. Kontynuacja ciąży nie niesie dla matki zagrożenia zdrowia. W wielu przypadkach dziecko naturalnie obumiera przed porodem. Z kolei urodzenie dziecka, nawet jeśli umrze zaraz potem, pozwala rodzicom na pełne przeżycie procesu żałoby. Rodzice, którzy decydują się na donoszenie ciąży mają szansę utulić dziecko w ramionach, nadać mu imię i pożegnać się z nim, a także ochrzcić. Mimo to rutynowym zaleceniem lekarskim w takim wypadku jest aborcja.

Z ekonomicznego punktu widzenia kontynuowanie ciąży i urodzenie bezmózgiego dziecka (przez cięcie cesarskie) jest nieopłacalne. Z punktu widzenia psychoterapii daje lepsze szanse rodzicom na przeżycie żałoby i pogodzenie się ze stratą.

Źródło: fronda.pl 13.04.2009

Więcej : babyfaithhope.blogspot.com

Zobacz też: Miłość silniejsza niż śmierć

Zmarła dziewczynka, która oparła się mitowi bezmózgowia

Terminacja ciąży oczami niepełnosprawnego

DLACZEGO.ORG.PL - Serwis dla rodziców po stracie i rodziców dzieci chorych

DAR ŻYCIA - Centrum Pomocy Rodzicom Dzieci Niepełnosprawnych


środa, 18 lutego 2009

Obrona życia według 12-letniej dziewczynki


- A gdybym Ci powiedziała, że właśnie w tej chwili ktoś wybiera czy masz żyć czy umrzesz? - pyta na YouTube amerykańska dwunastolatka. Nagranie w ciągu tygodnia obejrzało ponad 122 tysiące internautów.

Dwunastoletnia Lia z Toronto stała się gwiazdą szkoły i Youtube'a po swojej 5 minutowej wypowiedzi przygotowanej na konkurs szkolny. Mimo otwartego sprzeciwu, z jakim spotkała się na konkursie, dziewczynka zaprezentowała temat tak bezkonkurencyjnie, że go wygrała. Stało się to mimo początkowej dyskwalifikacji za wybranie "kontrowersyjnego" tematu o obronie życia.

-A gdybym Ci powiedziała, że wybór ten nie jest oparty na tym co potrafisz, lub czego nie potrafisz zrobić, co zrobiłeś w przeszłości lub możesz zrobić w przyszłości? A gdybym Ci powiedziała, że nie możesz nic na ten wybór poradzić?

- Uczniowie i nauczyciele. Tysiące dzieci właśnie w tej chwili są w takiej sytuacji. Ktoś wybiera, nawet ich nie znając, czy mogą żyć, czy mają umrzeć. Tym kimś są ich matki. A tym wyborem jest aborcja.

Lia w swej krótkiej wypowiedzi odpiera czołowe argumenty aborcjonistów.

- Dlaczego uważamy, że skoro płód nie może mówić, ani robić tego, co my potrafimy, nie jest jeszcze osobą ludzką? - pyta - niektóre dzieci rodzą się w 5 miesiącu ciąży. Czy one nie są ludźmi? Nigdy byśmy tego nie powiedzieli. A jednak cały czas wykonuje się aborcje na pięciomiesięcznych płodach ludzkich. Czy nazwiemy ich ludźmi tylko wtedy gdy są chciane? Pomyślmy o prawach dziecka, których nigdy im nie przyznaliśmy. Niezależnie od tego jakie prawa ma matka, nie możemy odebrać dziecku praw człowieka. Musimy pamiętać, że z prawami i wyborami powiązana jest odpowiedzialność i nie możemy kogoś pozbawić jego praw tylko po to aby pozbyć się swej odpowiedzialności.

Matka dziewczynki potwierdza, że temat został wybrany samodzielnie przez córkę. Lia zdecydowała się go przygotować mimo silnego nacisku nauczycieli by go porzuciła, gdyż jest zbyt "kontrowersyjny" i "zbyt dojrzały" jak na dwunastolatkę.
Lia była też ostrzegana, że jeśli sobie nie odpuści, nie będzie jej wolno wziąć udziału w konkursie.

Początkowo mama starała się nakłonić córkę do zmiany tematu, jednak Lia była nieugięta. Stwierdziła, że nie może się poddać, gdyż (sądząc z reakcji nauczycieli) temat jest naprawdę ważny. Osobą, która szczególnie starała się odwieść dziewczynkę od wypowiedzi w obronie życia, była jej wychowawczyni, zdecydowana zwolenniczka aborcji.

W czasie szkolnego konkursu zasiadająca w jury wychowawczyni demonstracyjnie opuściła salę przed wypowiedzią dziewczynki, oświadczając, że nawet nie chce tego słyszeć. Prezentacja Lii została entuzjastycznie przyjęta przez uczniów i nauczycieli - i to niezależnie od ich poglądów na aborcję, chociaż jury na początku zdyskwalifikowało wypowiedź. Burzliwa, długotrwała dyskusja w jury zaowocowała następnego dnia decyzją o przyznaniu dziewczynce pierwszej nagrody i oceny A+ (nasza 6+).

Mimo, że rodzina Lii wyznaje wartości chrześcijańskie nie są aktywistami pro-life. Mama dziewczynki przyznaje, że wybór tematu był dla niej zaskoczeniem - Nie należymy do ludzi pikietujących przed klinikami aborcyjnymi. To było coś w głębi serca córki, co sprawiło, że z pasją zaangażowała się właśnie w ten temat. Rozśmieszają mnie komentarze na youtube typu: Założę się, że to jej matka ją zmusiła do wyboru tego tematu - nie, ja właśnie starałam się ją nakłonić do zmiany tematu! A jednak to tylko pobudziło jej pasję i skłoniło do solidnego przebadania zagadnienia aborcji."







Niestety, możliwość komentowania filmu została wyłączona z adnotacją:

- Przepraszamy za wyłączenie możliwości komentowania video. Nie chcieliśmy w ten sposób powstrzymać merytorycznej dyskusji. Była to reakcja na zachowania szeregu tchórzy, wykorzystujących anonimowość Internetu do obrzucania obelgami i groźbami młodej dziewczyny, którą znienawidzili bez powodu.

Oto kilka z komentarzy, które się zachowały:

- Muszę przyznać, że Twoja córka jest zachwycającym mówcą. Byłam zdecydowaną zwolenniczką prawa do wyboru. Nadal jestem, ale Twoja córka sprawiła że zaczęłam się zastanawiać. Nadal się zastanawiam. Masz szczęście, że Twoja córka jest tak inteligentna i oczytana. Nie mogę uwierzyć, że dwunastolatka niemal zmieniła mój światopogląd.

-Jejku! Twoja córka zasługuje na stojącą owację!!! Mogłaby dać wykład naszemu obecnemu prezydentowi na kilka tematów!

-Musisz być bardzo dumna ze swej córki. Twoja dwunastolatka ma większy wgląd w istotę problemu niż wielu dorosłych. Jest moją inspiracją.

Źródło: LifeSiteNews.com opr.Fronda


środa, 30 lipca 2008

Narodziny 18. dziecka - międzynarodowym newsem


Para rumuńskich imigrantów z Kolumbii Brytyjskiej, która przyjęła na świat swoje 18 dziecko stała się w tym tygodniu przedmiotem fascynacji mediów na całym świecie. Livia i Alexandru Ionce przybyli do Kanady w 1990 roku. Z chwilą urodzenia najmłodszej córki ich rodzina stała się jedną z największych w Kanadzie.

Ich córka Abigail urodziła się w szpitalu w dniu 22 lipca. Teraz w rodzinie jest 10 córek i 8 chłopców. Małżonkowie żartowali, że mieli nadzieję na jeszcze jednego chłopca, „żeby było po równo”.

"Nigdy nie planowaliśmy ile mieć dzieci. Powierzyliśmy nasze życie Bogu, ponieważ mocno wierzymy w to, że życie pochodzi od Boga i to jest przyczyną naszej otwartości na życie”, powiedział ojciec rodziny Alexandru Ionce (51 lat).

"Ludzie czasem myślą, że żartuję, ale to nie prawda," powiedziała Livia Ionce, (lat 44), OTVK wiadomości.

Rodzina mieszka w domu siedmioma sypialniami w Abbotsford, w niewielkiej odległości od Vancouver. Pozostałe 17 dzieci są w wieku od 23 lat do 23 miesięcy, nie ma wśród nich bliźniaków i wszystkie urodziły się naturalnie, z wyjątkiem 4-letniego Filipa, którzy urodził się przez cięcie cesarskie.

Ioana, najstarsze dziecko (23 lata), powiedziała: "Jest nas dużo, ale nasi rodzice nauczyli nas organizacji i dyscypliny".

„Byłem u mojego przyjaciela w domu – jest jedynakiem” powiedział CTV 15-letni Alex. "Tam jest inaczej. Cicho wokół domu przez cały czas. Nie ma zabawy. Tutaj nie jest cicho."

Historia narodzin wraz ze zdjęciem radosnej rodziny zagościła na nagłówkach wiadomości międzynarodowych od Londynu aż po Pekin.

Źródło: LifeSiteNews.com 29.07.2008

piątek, 27 czerwca 2008

Miłość na całe życie

Gdy badania prenatalne wskazują na poważne problemy zdrowotne dziecka przebywającego w łonie matki lekarze zwykle wywierają silną presję na kobietę, by poddała się aborcji. Najczęściej taką diagnozę można postawić w drugim lub trzecim trymestrze ciąży, gdy dziecko jest miniaturą noworodka. Przerwanie ciąży łączy się z wywołaniem przedwczesnego porodu, co stanowi dodatkową traumę dla kobiety.

W niektórych krajach to się jednak zmienia. Dla przykładu W Kanadzie istnieją już 44 hospicja prenatalne, które pomagają kobietom spodziewającym się narodzin chorego dziecka, przygotować się zarówno do porodu jak i naturalnej śmierci noworodka. Lee Hill Kavanaugh, z dziennika Kansas City Star otrzymał prestiżową nagrodę Eugene S. Pulliam'a za reportaż opisujący dzieje rodziny, która zdecydowała się na urodzenie dziecka, pomimo śmiertelnej diagnozy. Zeke urodził się z trisomią 13 i żył 35 minut. Reportaż dziennikarza nosi tytuł: "Love to Last a Lifetime" - "Miłość, która trwa całe życie". Można go przeczytać (w języku angielskim) na stronie Kansas City Star.

Osobom w podobnej sytuacji polecamy obejrzenie filmu (również w języku angielskim) pokazującego zdrowy i konstruktywny sposób poradzenia sobie z trudnym doświadczeniem. Film opowiada o Eliocie, chłopcu, który urodził się z trisomią 18 (zespół Edwardsa) i żył 99 dni.



środa, 16 stycznia 2008

Dwa przypadki śmiertelne wskutek stosowania plastra antykoncepcyjnego

TORONTO, Kanada, 11 stycznia 2008 (LifeSiteNews.com)

Dwie kanadyjki zmarły a ponad szesnaście zgłosiło poważne problemy zatorowe w związku ze stosowaniem Evry, hormonalnego plastra antykoncepcyjnego, który uwalnia estrogen do krwiobiegu bezpośrednio przez skórę.
Departament rządowy do spraw zdrowia publicznego Kanady (Health Canada) ogłosił informacje dotyczące bezpieczeństwa leku ostatnio w 2006 roku, ale ostrzeżenia na temat zwiększonego ryzyka wystąpienia zakrzepów w nogach i płucach nie były wystarczające aby uchronić kobiety od stosowania plastra.

Dwie kanadyjki, które stosowały ten środek umarły z powodu komplikacji wywołanych działaniem plastra w 2006. Jeden z przypadków śmiertelnych był spowodowany atakiem serca, za który producenci obarczyli winą nałóg palenia papierosów. Wiele innych kobiet skarżyło się z powodu zakrzepów, które mogły je doprowadzić do śmierci.

Siskinds, kancelaria adwokacka z Ontario specjalizująca się w prawie handlowym i pozwach grupowych, złożyła pozew przeciwko firmie farmaceutycznej Janssen-Ortho Inc., producentowi plastra. Przesłuchanie zostało zaplanowane w Toronto aby ustalić czy przypadek może być potraktowany przez sąd jako proces grupowy.

Plaster, wywołujący kontrowersje od czasu jego wprowadzenia na rynek, był powodem pozwu grupowego w Stanach Zjednoczonych, gdzie kobiety cierpiały z powodu zatorów krwi w płucach wskutek stosowania plastra. Podczas gdy kilka z tych kobiet stwierdziło, że ten środek nie jest wart ryzyka, zwolennicy stosowania plastra odpowiedzieli, że nie ma żadnego problemu, od kiedy kobiety są ostrzegane w ulotce plastra przed możliwą wystąpienia zatoru.

Każdy, kto zaczyna stosować środki antykoncepcyjne – czy to jest pigułka, czy plaster, czy też spirala – jest tak samo informowany, twierdzi dr Melissa Miorosh, była szefowa instytutu badań nad antykoncepcją na uniwersytecie w Kingston. – Informuję ludzi, że stosowanie jakiegokolwiek środka antykoncepcyjnego, zawierającego estrogen nieznacznie podnosi ryzyko wystąpienia zakrzepu w nodze czy płucu. Jednak nie jest to tak duże ryzyko, jak w przypadku zajścia w ciążę czy urodzenia dziecka – tłumaczy.

Część lekarzy odmawiało przepisywania plastra po ukazaniu się niepochlebnych informacji na temat jego działania, i Amerykański Federalny Urząd Żywności i Leków (FDA) zażądał od Janssen-Ortho dołączenia ostrzeżenia na ulotce o możliwości powstania problemów zakrzepowo-zatorowych.

Polecamy:
"Powikłania antykoncepcji hormonalnej"

"Zagrożenia biologiczne związane ze stosowaniem antykoncepcji" (wykład dr Szymona Wojtylaka AM Gdańsk)

poniedziałek, 24 września 2007

Przybywa informacji o śmiertelnych skutkach szczepionki przeciw HPV

TORONTO, 20 września , 2007 (LifeSiteNews.com) -

Kiedy Kanada, w dużej części z powodu agresywnego lobbingu odpiera nie sprawdzoną kompleksowo szczepionkę firmy Merck przeciw HPV dla 9 letnich dziewczynek, spojrzenie na rozwój wydarzeń związanych ze szczepionką na południe od granicy powinno powodować u Kanadyjczyków autentyczny niepokój.

W Stanach Zjednoczonych podobna kampania lobbingowa prowadzona przez to samo przedsiębiorstwo wprowadziła na rynek masowe szczepienia dziewcząt przeciw HPV rozpoczynając od czerwca ubiegłego roku.
Niemal przez rok, szczepionka HPV została powiązana z co najmniej pięcioma przypadkami śmiertelnymi, nie wspominając o tysiącach raportów na temat działań niepożądanych,z których 100 uznano za poważne, a wiele wymagało hospitalizacji.

Judicial Watch - amerykańska, publiczna organizacja mająca na celu wykrywanie i ściganie korupcji rządowej zaniepokoiła się dużymi dotacjami pochodzącymi z firmy Merck dla bardzo ważnych polityków.

Dzięki swobodnemu dostępowi do informacji uzyskanemu na prośbę grupy w maju bieżącego roku odkryto, że podczas okresu od 8 czerwca 2006 - gdy szczepionki otrzymały aprobatę od Federalnego Urzędu Żywności i Leków (FDA) - do maja 2007 zgłoszono do FDA 1 637 raportów działań niepożądanych szczepionki przeciw HPV.

Trzy przypadki śmierci były powiązane ze szczepionką, w tym 12-letniej dziewczynki. Asystent medyczny poinformował, że jedna z dziewcząt "zmarła z powodu zakrzepu w trzy godziny po otrzymaniu szczepionki Gardasil." Dwa inne raporty, dotyczące dziewczynek w wieku 12 i 19, opisywały przypadki śmierci powiązane z problemami z sercem i/lub zakrzepami.

Począwszy od 11 maja 2007, 1 637 niekorzystnych reakcji na szczepienia zostało zgłoszonych do FDA przez System Informowania o Działaniach Niepożądanych Szczepionek (VAERS - Vaccine Adverse Event Reporting System) w tym było 371 poważnych reakcji.
Spośród 42 kobiet, które otrzymały szczepionkę podczas ciąży, 18 doświadczyło działań ubocznych poczynając od samoistnego poronienia do nieprawidłowości w rozwoju poczętego dziecka.

Efekty uboczne opubliowane przez Merck & Co. ostrzegają ludzi o potencjalnym bólu, gorączce, mdłościach, zawrotach głowy i swędzeniu po otrzymaniu szczepionki. Rzeczywiście, 77% działań niepożądanych to są typowe efekty uboczne szczepień. Ale do pozostałych bardziej poważnych należą: paraliż, porażenie nerwu twarzowego, zespół Guillaina-Barra i napady padaczki.

Judical Watch poinformował LifeSiteNews.com że dalsze informacje na temat niepożądanych działań szczepionki przeciw HPV, za okres od maja 2007 do września 2007, ujawniły dodatkowo 1800 przypadków niepożądanych działań, w tym więcej przypadków śmiertelnych. Dokładnie jak wiele więcej przypadków śmiertelnych wystąpiło dowiemy się w nadchodzących dniach.

Informacja LifeSiteNews.com z lutego 2007 na temat wywierania przez Merck nacisków na USA z lutego

Kanadyjski dziennik Toronto Star ostatnio poinformował, że Merck Frosst Canada Ltd. zatrudnia giganta zajmującego się public relations Hill & Knowlton do przeforsowania strategii szczepionkowych wykorzystując jakichś wpływowych członków grupy nacisku, są to: Ken Boessenkool, dawny starszy doradca polityczny premiera Stephena Harpera; Bob Lopinski, niegdyś związany z biurem premiera Daltona McGuinty's i Jason Grier, dawny szef personelu ministra zdrowia George'a Smithermana.

Konserwatywny Rząd Harpera zatwierdził szczepionkę HPV Merck Gardasil w lipcu i później ogłosił program wart $300 milionów dolarów mający na celu szczepienie dziewcząt w wieku 9-13. To oczywiście jest tylko początek tego z czym Merck łaczy swoje nadzieje , prawdopodobnie zależy im na zwiększeniu zasięgu szczepień na wszystkie potencjalnie aktywne seksualnie kobiety w Kanadzie, które jeszcze nie zaraziły się HPV. W sierpniu, McGuinty z partii Ontario Liberal, na radzie ministra zdrowia George'a Smithermana, ogłosił, że wszystkie dziewczynki z klas 8 (w wieku 13 lat) będą mieć wolny dostęp do szczepionki Gardasil.

Jedną z głównych lekarzy jest to, że program szczepień HPV został zrealizowany przed należytym zakończeniem testów. Długoterminowe efekty szczepionki pozostają nieznane. Wielu pyta skąd ten wydawałoby się lekkomyślny pośpiech?

Przynajmniej jedna odpowiedź na to pytanie pochodzi z faktu, że Merck jest obecnie jedynym producentem szczepionki przeciw HPV w postaci Gardasilu. Konkurencyjna szczepionka przeciw HPV o nazwie Cervarix firmy Glaxo Smith Kline, ma uderzyć w rynek w styczniu 2008. Im więcej dzieci zostanie zostanie zaszczepionych Gardasilem, tym mniej później otrzyma powtórną dawkę z konkurencyjnej i niezgodnej szczepionki.
Merck ma w wyścigu zdobyć większość rynku ponieważ jest w stanie tego dokonać, konsumując wiele milionów dolarów podatników.

Sprzedaż Gardasilu w USA jest szacowana na osiągnięcie zysku 1 miliarda dolarów w pierwszym roku jego dostępności.

Raporty dotyczące szczepionki Gardasil i działań niepożądanych zgłoszonych do FDA.

Raporty wyszczególniające wszystko, czym jest 1637 niepożądanych skutków.

Coraz więcej ekspertów zaniepokojonych szczepionką przeciw HPV




poniedziałek, 6 sierpnia 2007

Coraz więcej ekspertów zaniepokojonych szczepionką HPV

Grupa kanadyjskich profesjonalistów zdrowia publicznego mówi o pewnej liczbie pozostających bez odpowiedzi pytań o szczepionkę przeciwko HPV i że powszechny program szczepień w Kanadzie "jest przedwczesny i mógłby mieć nie zamierzone negatywne konsekwencje".

Abby Lippman, profesor epidemiologii na Uniwersytecie McGilla i jego koledzy, przeprowadzili przegląd aktualnej literatury na temat szczepionki przeciwko HPV i streścili swoje wnioski w artykule wstępnym w Dzienniku Kanadyjskiej Izby Lekarskiej.

Odkryli, że podczas gdy wydaje się, że szczepionka jest wysoko efektywna w prewencji zakażeń HPV typu 16 i 18 (aktualnie uważa się że jest to powód około 70% przypadków raka szyjki macicy), to nie jest jeszcze oczywiste czy zredukowanie takich infekcji przełoży się na mniejszą umieralność na raka szyjki macicy w długim okresie.

Zauważyli, że liczba zgonów na raka szyjki macicy malała w Kanadzie od lat mimo wszystko z powodu szerokiej dostępności powszechnie dostępnego finansowanego społecznie programu badań cytologicznych z użyciem testu Papanicolau.

Podkreślają także, że jest dużo luk w wiedzy o szczepionce:

* nie jest jasne na jak długo szczepionka będzie efektywna;
* albo czy iniekcja przypominająca będzie potrzebna w późniejszych latach;
* jest też brak danych, na temat efektywności szczepionki HPV jeżeli została podana w tym samym czasie z inną szczepionką.

Naukowcy zastanawiają się też, czy program szczepień masowych przeciwko HPV będzie prowadzić do redukcji bezpiecznych praktyk seksualnych i liczby wykonywanych cytologicznych badań przesiewowych.

Zauważają, że stosunkowo mała ilość dziewcząt w wieku od 9 do 15 lat brała udział w klinicznych testach szczepionki Gardasil i najmłodsza z nich uczestniczyła w nich tylko 18 miesięcy.Mimo wszystko dziewczęta z tej grupy wiekowej są podstawowym populacyjnym celem szczepień masowych.

I jak podkreślają, wszystkie ze zrelacjonowanych testów szczepionki przeciwko HPV, czy to Gardasilu, czy jego potencjalnego konkurenta Cervarixu, były sponsorowane w całości albo w części przez producenta szczepionki.

Odnotowując, że Gardasil jest najdroższą szczepionką dla dzieci zaproponowaną do masowego użytku (to aktualnie kosztuje 404 dolarów amerykańskich dla 3 wymaganych dawek), autorzy wskazują, że nie było analizy kosztów efektywności by móc zdecydować czy zaproponowane programy szczepienia spowodują zmniejszenie śmiertelności z powodu raka szyjki macicy.

Autorzy dostarczają kilku ogólnych rekomendacji dla rozwoju programu masowych szczepień przeciw HPV, włączając apel do rządu by edukować społeczeństwo o faktach dotyczących raka szyjki macicy, zakażenia HPV i szczepień HPV oraz aby udzielić poparcia bezstronnym badaniom do uzupełnienia brakujących obecnie danych.

"To jest czas by odetchnąć i zastanowić się nad tym co już wiemy i czego jeszcze nie znamy aby rozwinąć plan oparty o mocne, wiarygodne dowody, które są wartościowe dla każdego", piszą autorzy .

"Poszczególne dziewczęta i kobiety, jak również współtworzący politykę, mogą podjąć rzeczywiście uzasadnione decyzje o szczepieniach tylko wtedy, gdy dysponują wszystkimi dowodami a dzisiaj jest więcej pytań niż odpowiedzi".

Mamo pomogę Ci

Zapraszamy do udostępniania informacji na temat nowego miejsca, gdzie kobiety mogą otrzymać pomoc prawną i psychologiczną. Jest to inicjaty...